Autorka artykułu:

Patrycja Jarocka

Instruktorka gimnastyki słowiańskiej

W artykule “Gimnastyka słowiańska czy niesłowiańska?” opowiedziałam trochę o gimnastyce słowiańskiej, jej historii, prawdzie w mitach, które wokół niej narosły.  Tym razem chcę się pochylić nad emocjami oraz szeroko pojętą magią. W jaki sposób ćwiczenia fizyczne mogą polepszyć nie tylko stan mięśni, ale i  samopoczucie? Czy mogą spowodować psychiczną zmianę?

Emocje to stany ciała

Współczesna psychologia zauważa coraz więcej powiązań między psychiką i ciałem. Jednym z ćwiczeń psychoterapeutycznych jest indywidualne ustalenie, w którym miejscu ciała czujemy konkretne emocje. Takie rozpoznanie pozwala na lepszą obserwację własnych reakcji. Regułą jest, że emocje naturalnie ujawniają się w ciele, podekscytowanie w gestykulacji, zmartwienie w zapadnięciu się w sobie itp. Co ciekawe, ta zależność działa też w drugą stronę – również pozycja ciała wywołuje emocje. Hipoteza mimicznego sprzężenia zwrotnego (facial feedback hypothesis) głosi, że własny wyraz mimiczny może wpływać na aktualnie doświadczane emocje. Poparciem hipotezy są wyniki eksperymentu przeprowadzonego przez Fritza Stracka w 1988, kiedy to badani trzymali poprzecznie ołówek w zębach lub w ustach. U osób, które mimowolnie się uśmiechały (przez ołówek w zębach), zanotowano podniesienie nastroju. Metaanaliza z 2019 potwierdza małe, ale solidne efekty wpływu aktywności ciała na emocje. W ten klimat wpisują się też pozycje siły (power posing), choć  lojalnie uprzedzam, że ich skuteczność jest podważana naukowo.

Druga sprawa jest taka, że nasze ciało przechowuje traumy jak magazyn. Dla każdej i każdego traumą będzie co innego, w swoim założeniu traumy są subiektywne. To takie wydarzenia z przeszłości, które wtedy były dla nas za ciężkie. Można traumy ignorować, spychać w podświadomość, lecz z czasem ukrywanie ich zabiera coraz więcej energii. Co z nimi zrobić? Odpowiedź jest prosta i trudna naraz: Zająć się nimi. Jest wiele dróg (sposobów) na taką pracę wewnętrzną: można czytać książki psychologiczne, słuchać podcastów o tej tematyce, medytować, prowadzić introspekcję pisząc, skorzystać ze sztukoterapii (np. muzykoterapii),  pójść na terapię indywidualną lub grupową. Można też popracować ze swoim ciałem – fascynującym sposobem są wszelkie ćwiczenia rozluźniające oraz powtarzalne spokojne ruchy, takie jak w  gimnastyce słowiańskiej. Pozwalają one na wyciszenie natłoku myśli i zauważenie odczuć, emocji, które faktycznie pochodzą od nas, a nie zostały przejęte w trakcie dnia. Ćwiczenia mogą być również uzupełnieniem terapii. Zdarza się, że w toku pracy psychoterapeutycznej dociera się do ściany. Jeśli rozmowa terapeutyczna chwilowo utknęła, warto zwrócić uwagę na własne ciało. Poruszenie ciała, skierowanie na nie życzliwej uwagi, uwalnia część przyblokowanych,  zamrożonych przeżyć i emocji.

Możliwa jest również sytuacja, kiedy nieświadome ciężaru dawnych przeżyć, nie rozumiemy dlaczego jakieś konkretne ćwiczenie fizyczne wywołuje w nas smutek, gniew, lęk – na pozór nielogiczne wewnętrzne stany. Przyczyną może być stara, wyparta trauma, która właśnie ujawnia się, wychodzi na powierzchnię. Jeśli czujemy się na siłach, wyrażenie i przeżycie emocji może być uwalniające, oczyszczające, wzmacniające.  Jeśli ktoś by nas do zmierzenia się z wewnętrznym bólem zmusił lub zmanipulował, efekt może być odwrotny i do bagażu traum dojdzie kolejna cegła. Dlatego tak ważne jest, by współpracować z ludźmi sprawdzonymi, specjalistami, z którymi czujemy się komfortowo. I najważniejsze, swoje ciało i emocje traktować z troską i szacunkiem.

"W gimnastyce słowiańskiej nie ma żadnej magii"

To cytat mojej wykładowczyni fizjoterapii z kursu instruktorskiego. No właśnie, jak to jest z tą magią? Nie jest błędem podchodzenie do gimanstyki słowiańskiej jako ćwiczeń fizycznych na konkretne dolegliwości. Te ćwiczenia dają wymierne rezultaty w poprawie postawy, sposobie oddychania, korekcji dysproporcji w ciele, eliminacji bólu, napięć itp. Uwzględniając pierwszą część artykułu można też od tych ćwiczeń oczekiwać wyregulowania emocji, wsparcia wewnętrznej pracy nad sobą. Ale to nie jest wszystko. To, czy interesuje cię ostatnia część tekstu, zależy od twojego nastawienia do szeroko rozumianej ezoteryki i energii.

Gimnastykę słowiańską ćwiczę codziennie lub co drugi dzień. Skąd wiem, jakie ćwiczenia wykonać? Nie stosuję wyliczeń pseudo-horoskopu słowiańskiego ani też nie losuję ćwiczeń niczym kart w Tarocie. Mogłabym ćwiczyć konkretne ćwiczenia na konkretne dolegliwości, z tym że ćwicząc od ponad dwóch lat, widoczny dysbalans w moim ciele już zniwelowałam. Opcja której używam, to wyliczenia specjalistki medycyny chińskiej. Według tradycyjnej medycyny chińskiej energię każdego dnia można określić przy pomocy 5 żywiołów i 12 znaków chińskiego zodiaku (w sumie 60 kombinacji). Obliczoną jakość dnia specjalistka przekłada na kręgi.  Codziennie zalecane są inne ćwiczenia, pozwalające zestroić się z aktualną energią. Pojedyncze ćwiczenia nie mają jakości żywiołów i zodiaku, dopiero kręgi (3 ćwiczenia, po jednym z prawii, jawii i nawii) zyskują takie właściwości. Jednakże nawet kręgi nie są uniwersalną odpowiedzią na pytanie, jak wyregulować gospodarkę hormonalną albo jak zarobić. Te same ćwiczenia wykonywane codziennie u różnych osób będą miały różne efekty. Przykładowo u jednej osoby mogą wspomóc pewność siebie i zaradność (pójdzie po podwyżkę albo do lepiej płatnej pracy), a u drugiej wzmóc upór i konfliktowość (będzie wylatywać z każdej kolejnej pracy).  By rozpatrzyć konkretny przypadek, należy obliczyć horoskop chiński danej osoby, potem zaktualizować go, umiejscowić w 10-letnich cyklach (nasze życie nie zatrzymuje się w chwili urodzenia, cały czas podlegamy przemianom). Wtedy ocenia się, czy żywioły są w harmonii, czy któryś nie dominuje, a innego nie brakuje, oraz ustala się, jaki jest cel klientki. Na tej podstawie specjalistka medycyny chińskiej tworzy indywidualny zestaw korygujący. Konieczna jest regularna własna praca klientki (!) oraz stały kontakt ze specjalistką, by zestaw korygujący w razie potrzeby zmienić.

Załóżmy jednak, że nie ma żadnej palącej potrzeby. Wtedy warto ćwiczyć zestawy na dany dzień, chociażby raz w tygodniu. Pozwoli to zestroić się z teraźniejszością, obecną energią. Po co się dostrajać do takiej energii? Każdy moment i każda decyzja otwierają przed nami nowe szanse. Każdy dzień przynosi jakąś lekcję. Zamiast żyć przeszłością albo tym, co dopiero będzie, najbardziej leczniczy wpływ na ludzi ma zauważenie chwili obecnej (temat przewodni mindfulnessu oraz “Potęgi Teraźniejszości” Eckharta Tolle). Gimnastyka słowiańska jest dla mnie sposobem nie tylko dbania o moje ciało, ale również pracą wewnętrzną. Jest dla mnie dodatkowym impulsem do szerszego spojrzenia na sytuacje, które mnie spotykają. Rozważenia, czy nie powtarzam ślepo jakiegoś schematu, czy moje zachowanie mi służy. Wykorzystuję szansę od losu, którą daje mi każdy kolejny wschód słońca. Oczywiście jest to jedna z perspektyw – każda i każdy z nas ma wolną wolę. W moim odczuciu warto wykazać inicjatywę, wszak:

Chętnych los prowadzi, a opornych siłą wlecze (Seneka).

Gimnastyka słowiańska w Szczecinie

  1. Moja strona – https://www.facebook.com/SlowianskaLuna
  2. Strona Sonii Mrzygłockiej-Pyć – https://www.facebook.com/mokoszy
  3. Źródła:

Artykuł powstał w ramach realizacji projektu „Chowaniec w krainie Słowian„, realizowanego przez Stowarzyszenie Kulturalno-Edukacyjne Chowaniec w ramach Małej dotacji przy wsparciu finansowym Miasta Szczecin.

Kategorie: Aktualności